Ashton_Dead_Polish
Kojarzysz to uczcie kiedy noc zlewa się z dniem, dni z tygodniami a organizm zaczyna poddawać się ze zmęczenia? Kiedy ból przerasta wszystko inne co czujesz a każdy rozwiązany problem zamienia się w dwa razy tyle jeszcze gorszych? Kiedy czujesz że to już twój koniec a potem dalej funkcjonujesz?