JDAmaranth
- Reads 513
- Votes 69
- Parts 22
"Deszcz tej nocy nie był po prostu zjawiskiem atmosferycznym. Był wyrokiem..."
Gabriel widział w swoim długim życiu upadki imperiów i narodziny gwiazd. Myślał, że nic go już nie poruszy, że jego serce to tylko kamień w klatce piersiowej.
Mylił się....
Kiedy zobaczył Julię - kruchą, złamaną, z oczami pełnymi dzikiego strachu - poczuł żar, który go przeraził.
Zobaczył jej blizny zadane przez człowieka, który śmiał nazywać to miłością i wpadł w szał. Cichy, lodowaty szał istoty potężniejszej niż żywioł.
W tamtej chwili, w strugach deszczu, zawarł sam ze sobą pakt: Igor Zamoyski zapłaci za każdą łzę, którą przez niego wylała.
Igor Zamoyski, opętany obsesją prokurator, myśli, że Julia jest sama. Że jest słaba.
Nie przewidział, że za jej plecami stanie istota, która potrafi zgniatać stal w dłoniach i która patrzy na nią tak, jakby była jedynym światłem we wszechświecie.
On: Miał nie ingerować. Ale teraz nie spocznie, póki ona nie będzie bezpieczna.
Ona: Znalazła siłę w oczach potwora, który postanowił być jej tarczą.
Wejdź do świata, gdzie aniołowie piją whisky, a najpotężniejszą magią jest złamane serce, które uczy się bić na nowo.