whitemintinwinter
- Reads 595
- Votes 245
- Parts 1
Ich przeszłość nie była czymś, co dało zamknąć się w jednym wspomnieniu ani uporządkować w logiczną historię. Raczej przupominała zbiór momentów, które wracały bez zapowiedzi. Nie mówiono o niej głośno, bo nie dało się nadać jej jednej wersji, która nie rozsyłałaby się w połowie zdania.
Najwięcej śladów zostało w jego muzyce. Tam wszystko, co niewypowiedziane, mogło przybrać swoją formę, były tam emocje, których nie zdołano zrozumieć i echo po relacjach, które nigdy nie miały szansy zostać nazwane do końca. Każdy ponowny odsłuch był ja powrót do czegoś, czego nie dało się już odwiedzić w rzeczywistości.
Za wszystkimi plotkami i artykułami ciągnęła się historia, która nie układała się w prostą linie, tylko w chaotyczne urywki, zbyt głośne w środku, żeby dało się je zagłuszyć czymkolwiek innym.