CrustyPotato
Zastanawialiście się kiedyś co by się stało, gdyby polscy uczniowie-czarodzieje pojechali na erasmusa do Hogwartu?
Jeśli teraz poruszyłam waszą wyobraźnie, to zapraszam serdecznie to przejścia ze mną przez historię, która dość randomowo urodziła się w moje głowie.
Gdyby jakaś szkoła magii hipotetycznie gdzieś w Polsce istniała, to jestem przekonana, że byłoby zupełnie jak w szkole muzycznej, plastycznej, czy jakiejkolwiek innej tego typu. Niby macie lekce z przedmiotów specjalistycznych ALE te zwykłe też muszą przecież być. Bo cóż człowiek zrobi nie znając tajników chemii, historii czy geografii?
Uniwersum, które Wam zaprezentuję, jest jedynie inspirowane twórczością Pani J.K. Rowling, a wydarzenia będą skupiać się głównie na perypetiach naszych rodaków, odbiegając od głównej linii fabularnej.
Aby zarysować nieco ramy czasowe i okoliczności: Jesteśmy w okresie, gdy główni bohaterowie tej dobrze znanej serii są na szóstym roku edukacji. Odbiegając jednak od słynnej fabuły, w naszej historii Voldemort jest tylko historią.