G_autorka_
Otwieram oczy. Potem je zamykam. Ciągnie się to w nieskończoność aż... dzieje się więcej niż mogłabym sobie wyobrazić.
Jack i Luna. Dwa przeciwieństwa, a jednak spotkali się w jednym pokoju. Bez najcenniejszej rzeczy. Bez tożsamości, która mogłaby pomóc im poukładać sprawy sytuacji w jakiej się znaleźli. Bez pamięci, która w tym przypadku stawia ich przed wyborem:
Komu możemy ufać? Czy to nie jest podejrzane? Jak to się stało? Kim ty jesteś?
Czy będą musieli uciekać przed sobą czy przed innymi? Czy jest możliwość, że ich własne towarzystwo uleczy amnezję lub chęć zmienienia czegoś w życiu, która wysiada z każdym dniem życia bez pamięci?
Oto jest pytanie...