chocolaxoxo
Devon Carter zawsze grał, żeby wygrać.
Na boisku.
W szkole.
W życiu.
Kontuzje się ignoruje.
Słabszych się niszczy.
Emocje są dla przegranych.
Coal miał być tylko kolejną ofiarą.
Cichym dzieciakiem z ostatniej ławki, którego nikt nie zauważa.
Problem w tym, że im mocniej Devon próbował go zniszczyć, tym częściej ich drogi się przecinały.
Kary.
Treningi.
Imprezy do trzeciej nad ranem.
Zbyt bliskie spojrzenia.
Zbyt długie milczenie.
Aż w końcu granica między nienawiścią a czymś gorszym całkiem się rozmyła.
Bo poza boiskiem nie ma zasad.
A oni nigdy nie grali fair.