niepłaczęponotredame tylko po odejściu que
103 stories
THANK U, NEXT || OKI by whitemintinwinter
whitemintinwinter
  • WpView
    Reads 22,133
  • WpVote
    Votes 5,626
  • WpPart
    Parts 22
Swoje uczucia potrafili przelać jedynie na papier i wypowiedzieć je głośno tylko przy mikrofonie. Poza nim zostawała cisza, niedopowiedzenia i spojrzenia, które mówiły więcej niż jakiekolwiek słowa. W świecie pełnym hałasu i pozorów to właśnie muzyka była ich jedyną prawdą i miejscem, gdzie mogli być sobą, bez filtrów, bez strachu, bez ucieczki. Ale kiedy emocje przestają mieścić się w wersach, a rzeczywistość zaczyna wymagać czegoś więcej niż tekstów i melodii, granica między tym, co niewypowiedziane, a tym, co nieuniknione, zaczyna się zacierać. I wtedy okazuje się, że nie wszystko ukryte jest w piosence, a wersy mają więcej znaczenia niż usłyszał świat. „Nasze dusze spotkały się szybciej niż zrobiły to nasze usta. Może dlatego przywiązanie zabolało tak bardzo."
MIĘDZY SŁOWAMI || QUEBONAFIDE by whitemintinwinter
whitemintinwinter
  • WpView
    Reads 2,983
  • WpVote
    Votes 914
  • WpPart
    Parts 7
Oboje potrafili opowiedzieć światu o swoim bólu, ale najtrudniej było im powiedzieć o nim osobie stojącej obok. Zamieniali rany w muzykę, a samotność w sztukę, nie wiedząc, że czasami jedna osoba może zobaczyć w nas więcej niż cały świat. Miał więcej masek niż wspomnień, a każda z nich powstała po to, by ukryć tę część siebie, której nie chciał oddać światu. Za ironią, żartami i chaosem krył emocje, o których łatwiej było mu napisać niż powiedzieć. Potrafił zamienić własne rany w wersy, które słyszały tysiące osób, ale najtrudniej było mu pozwolić jednej osobie zobaczyć, co naprawdę kryje się za jego słowami. A ona nauczyła się ukrywać swoje emocje za wizerunkiem pewnej siebie i niedostępnej kobiety. Potrafiła zamieniać swoje emocje w muzykę, lecz najtrudniej było jej uwierzyć, że ktoś może pokochać nie artystkę, a dziewczynę, która kryła się za jej imieniem. Nie każda podróż prowadzi do nowego miejsca. Niektóre prowadzą do człowieka, przed którym pierwszy raz nie chce się uciekać.
PETER PARKER || SOBEL by whitemintinwinter
whitemintinwinter
  • WpView
    Reads 487
  • WpVote
    Votes 199
  • WpPart
    Parts 1
Ich życie składało się z dźwięków, świateł i ludzi, którzy znali ich lepiej, niż oni sami siebie. Każdego dnia opowiadali światu historie, których nigdy nie mieli odwagi przeżyć na głos. Muzyka była ich schronieniem, ale też miejscem, w którym zostawiali wszystkie rzeczy, których nie potrafili powiedzieć. On był mistrzem ukrywania prawdy. Za uśmiechem, pewnością siebie i chaosem, który tworzył wokół siebie, znajdował się ktoś, kto bał się, że jeśli pokaże za dużo, zostanie zraniony. Tysiące osób znały jego głos, ale niewielu znało jego ciszę. Ona stworzyła wersję siebie, którą świat pokochał. Silną, niezależną i niedostępną. Problem polegał na tym, że z czasem sama zaczęła wierzyć, że właśnie nią musi być. Zapomniała, że za artystką nadal istnieje dziewczyna, która również chce być zauważona. Nie znaleźli się wtedy, kiedy byli gotowi na miłość. Znaleźli się wtedy, kiedy najbardziej potrzebowali kogoś, kto przypomni im, kim naprawdę są.
SMUTNE BEATY || MATA by whitemintinwinter
whitemintinwinter
  • WpView
    Reads 767
  • WpVote
    Votes 251
  • WpPart
    Parts 1
Ich przeszłość nie była czymś, co dało zamknąć się w jednym wspomnieniu ani uporządkować w logiczną historię. Raczej przupominała zbiór momentów, które wracały bez zapowiedzi. Nie mówiono o niej głośno, bo nie dało się nadać jej jednej wersji, która nie rozsyłałaby się w połowie zdania. Najwięcej śladów zostało w jego muzyce. Tam wszystko, co niewypowiedziane, mogło przybrać swoją formę, były tam emocje, których nie zdołano zrozumieć i echo po relacjach, które nigdy nie miały szansy zostać nazwane do końca. Każdy ponowny odsłuch był ja powrót do czegoś, czego nie dało się już odwiedzić w rzeczywistości. Za wszystkimi plotkami i artykułami ciągnęła się historia, która nie układała się w prostą linie, tylko w chaotyczne urywki, zbyt głośne w środku, żeby dało się je zagłuszyć czymkolwiek innym.
Kawa i xanax w hotelu Marmur | Taconafide by szprycerek
szprycerek
  • WpView
    Reads 78,054
  • WpVote
    Votes 4,232
  • WpPart
    Parts 54
Nadzwyczajne życie zwyczajnych mieszkańców Warszawy.
JEDEN WERS || OKI by whitemintinwinter
whitemintinwinter
  • WpView
    Reads 37,751
  • WpVote
    Votes 4,631
  • WpPart
    Parts 21
Była dla niego ciszą w świecie, który od dawna nie potrafił już zwolnić. Kimś, kogo znał od lat, a mimo to dopiero jedno spojrzenie i kilka wyśpiewanych wersów sprawiły, że zaczął dostrzegać ją naprawdę. On z kolei był dla niej historią, której nigdy nie planowała napisać, a jednak z każdą kolejną stroną coraz trudniej było jej odłożyć ją na półkę. Nie był człowiekiem, którego łatwo było zrozumieć. Nosił w sobie zbyt wiele przemilczeń i zbyt wiele prawd ukrytych między słowami piosenek. Ona wierzyła, że pod całym tym hałasem istnieje ktoś, kto potrafi kochać równie szczerze, jak obiecuje. Nie wiedziała jeszcze, że niektóre serca pękają nie z braku miłości, lecz pod ciężarem kłamstw, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. „- Przecież ty chciałeś mieć tylko kogoś z kim mógłbyś grać na scenie. - wyszeptałam. - Nie mam racji?"