Ashling_x
- Reads 427
- Votes 65
- Parts 10
To moja pierwsza książka, dlatego proszę o zrozumienie.
Nie jest ona idealne ale w końcu się nauczę nie?
Nie zniechęcajcie się po samej liczbie odtworzeń, ponieważ ta książka ciągle czeka na odkrycie.
Wiatr był jak on - czasem łagodny i czuły, otulał twarze spokojnym oddechem, a czasem gwałtowny i nieprzewidywalny, wdzierał się wszędzie, burząc porządek, jakby chciał pokazać swoją siłę. Podobnie jak on, pojawiał się nagle, zostawiając po sobie uczucie zarówno fascynacji jak i niezrozumienia oraz czegoś niewytłumaczalnie kojącego.
Księżyc - ona była właśnie tym. Zawsze gdzieś z boku, nieśmiała, jakby potrzebowała właściwej osoby by wejść w pełne światło. A jednak bez niej wszystko byłoby puste, bez niej nie istniał mój porządek. Zawsze krążyłem wokół niej targany emocjami, jakby adrenalina była moim jedynym tlenem. I nagle ... gdy odważyłem się zbliżyć, poczułem coś, czego nigdy wcześniej nie znałem - spokój. Spokój w jej oczach, w jej ciszy. A mimo to, jej miłość była jak burza, silniejsza niż wszystkie impulsy i szaleństwa we mnie, porywając nie do ujarzmienia.