Buddie
3 stories
One night | buck and Eddie fanfic (9-1-1 tv show) by Dreamer_2lm
Dreamer_2lm
  • WpView
    Reads 25,672
  • WpVote
    Votes 405
  • WpPart
    Parts 12
Buck and Eddie are "just friends", bonded by their jobs. After one night, everything changes. Hugs begin to last longer, and deep looks are passed between the two. But when Eddie is in between life and death and Buck is there throughout all of it, will anything ever truly change between them to? All will they always been bound to the title of "just friends." Multi-pov Buddie story - I am planning to make this into a series divided into 3 separate pieces of work - Fic 1 - ONE NIGHT Fic 2 - Fic 3 -
fuck buddies  by allforevanbuckley
allforevanbuckley
  • WpView
    Reads 209,061
  • WpVote
    Votes 2,524
  • WpPart
    Parts 11
"eddie..." "relax buck, let me take care of you" --- What starts as a casual arrangement to blow off steam quickly evolves into something deeper, something neither of them could have anticipated. A story in which Buck and Eddie find themselves in a sticky situation (literally). --- ranks: #1 in 'eddie' and 'eddie diaz' #1 in 'maddie' #1 in 'bobby'
Before We Burn | Buddie PL by pieselolo
pieselolo
  • WpView
    Reads 603
  • WpVote
    Votes 34
  • WpPart
    Parts 5
Buck całe życie był niewidzialny. Dla rodziców istniał tylko wtedy, gdy stawał na najwyższym stopniu podium po kolejnym konkursie matematycznym. Nigdy nie pytali, jak się czuje. Nie zastanawiali się, czy potrzebuje pomocy, chwili odpoczynku, zwykłej obecności. Liczyły się tylko wyniki. Tylko sukcesy. Błagał ich, by coś się zmieniło. Próbował. Krzyczał w ciszy. Ale nic nie docierało. Z czasem przestał próbować. Bo jak długo można walczyć o uwagę kogoś, kto patrzy przez ciebie jak przez szkło? Buckley nie miał już siły. Chciał wierzyć, że jest wart więcej niż pucharu czy dyplomu przypiętego do lodówki. Chciał być kochany - nie za to, co osiąga, ale za to, kim po prostu jest. Dlatego ucieczka wydawała się jedynym rozsądnym wyjściem. Los Angeles miało być nowym początkiem. Miastem marzeń, pełnym słońca, ludzi zadowolonych z życia, gwiazd mijanych na chodniku. Ale rzeczywistość szybko okazała się brutalna. Nikt nie czekał tu na kogoś takiego jak on. A jednak to właśnie tam jego życie zaczęło się zmieniać - choć nie w sposób, jakiego się spodziewał. Eddie Diaz był irytujący, zbyt pewny siebie i zawsze obecny tam, gdzie Buck najmniej tego chciał. Fragment rozdziału: - Dlaczego ty zawsze musisz być taki, Buck?! - krzyknął Eddie, idąc tuż za mną. Głos odbijał się od ścian wąskiej uliczki, a krok był ciężki. - Taki?! - warknął. - Może taki, którego nikt nigdy nie słuchał? Którego własni rodzice widzieli tylko wtedy, gdy wygrywał jakiś pieprzony konkurs? Może taki, który krzyczał w środku latami?! Zniknąłem, Eddie. Zniknąłem i nikogo to nie obeszło. Moja matka, ojciec... nikt nawet nie zapytał, gdzie jestem. I ty masz czelność pytać, dlaczego jestem taki? - ściszyłem głos, ale moje słowa były ostrzejsze niż wcześniej. - Jesteś ważny. - powiedział cicho. - Dla mnie jesteś ważny, Evan. - imię, którego nikt już nie używał, zabrzmiało jak echo d