PolicyApologize
Mały pokój z jaskrawo zielonymi ścianami. Wiszące na nich obrazki, przyciągają moją uwagę tylko ze względu na swoją brzydotę. Pokraczni, patyczakowaci ludzie. Przenoszę wzrok na stół. Długi, drewniany. Jest stary i nikt o niego nie dba. Widzę wyraźnie ślady po kubkach z kawą. Gdy podnoszę oczy wyżej, widzę wysoką kobietę w czarnych, tłustych włosach związanych w kucyk. Ubrana jest w biały kitel lekarski do, którego ma przypiętą legitymację Pracownika Służby Zdrowia. Patrzy na mnie wyczekująco, choć może tylko mi się wydaje. Bawi się pierścionkiem na palcu. Zastanawiam się jak długo już tu siedzę.Godzinę, dwie? Jeszcze nie wypowiedziałam żadnego słowa. Za to, lekarka próbuje mówić do mnie jak najwięcej, choć..nie wychodzi jej to.Od kąd stałam się Graniczną i co z tym idzie zostałam wysiedlona, nauczyłam się tak wpływać na ludzi by zamiast mądrych słów, wychodził nędzny bełkot.