JuliaBeznosiuk
Było to w latach dziewięćdziesiątych, Maja, która mieszkała w rodzinie zastępczej była bita i katowana przez swojego przybranego ojca. Ojciec był tyranem, ale nie tylko jak i dla Maji, ale również dla jej przybranej matki. Maja zaczęła rozumieć, że to jest normalne co się dzieje w jej domu w końcu skączyła już dwanaście lat. Codziennie wracając ze szkoły dziewczyna była wystraszona kolejnym dniem bicia i krzyczenia. Do szkoły musiała iść pieszo, miała daleko. W końcu Kraków nie jest mały. Miała dojść codziennie do szkoły trzynaście kilometrów. Nie była z tego zadowolona, ale wolała codziennie przejsć nawet ze sto kilometrów nież siedzieć w ty domu z tym tyranem pod jednym dachem. Jak wiadomo będzie on w domu, ponieważ jest bez robotny. I jakoś żyło jej się z wielkim trudem.