DontHugMe-ImScared
- LECTURAS 174
- Votos 18
- Partes 2
Na Białoruskiej panował spokój. Grupa wartowników siedziała przy niezbyt ostrożnie zapalonym ognisku, co jakiś czas beztrosko rozmawiając o błahostkach, lub o jakiś zmyślonych przez handlazy historiach. Tą na pozór miłą atmosferę co jakiś czas przeszywały piski bladych, chudych świń metra, zabijanych na sąsiednich stacjach. Dinamo, Aeroport i Sokoł- ulubione a zarazem tak niedostępne stacje dla wszystkich głodnych, samotnych wędrowników, codziennie przewijających się przez mroczne tunele.
Kolejny pisk duszonej wieprzowiny i gong, oznaczający zmianę warty.
Poprzedni wartownicy odeszli do swoich namiotów, by po wielogodzinnej zmianie położyć się na twarde materace i czekać na sen. Po krótkiej chwili na stacji słychać już było ciężkie kroki osób, zmierzających na zmianę.