PatisPatis8
Nazywam się Ayato mam 19 lat w wieku 11 lat zostałam wiedźminką. Musiałam opuścić rodzinę, pewnego dnia dostałam zlecenie żeby zabić potwora który włóczy się po starym cmentarzu. Natychmiast zabrałam się do roboty pojechałam na mojej wiernej klaczy Stefci, droga nie była długa z łatwością tam trafiłam. Zeszłam z Stefci żeby rozejrzeć się po cmentarzu, słyszałam dziwne odgłosy w pewnym momencie potwór się ujawnił.
- Zaraza- Powiedziałam i po cichu zaczęłam wyciągać miecz nie zdając sobie sprawy że stoi obok mojego ramienia. Zaczęłam walczyć potwór okazał się być wampirem, nie dawałam rady on był za silny poległam. Potwór miał wbić mi swoje wielkie pazury do brzucha gdy nagle......
- Wiedźmin- Szybko uporał się z potworem
- Jak ci na imię?- Zapytał
- Ayato jestem a ty ?
- Gerald z Rivii co tu robisz? niech zgadnę zlecenie- Spojrzał na mnie krzywo
- Tak, no wież jestem....- Nie dokończyłam bo mi przerwał
- Wiedźminką
- Eee... tak widzę że ty też
- Lata praktyki- Popatrzał się na mnie z powagą