SzatunovAtena
Nigdy nie widziałam słońca, nie słyszałam szumu morza, nie wąchałam kwiatów. Urodziłam się w kraju, który pogrążony był w odwiecznym mroku. Każdy z nas miał być taki sam. Bez uczuć, wad, wyraźniejszych zalet. Mieliśmy być niemal identyczni. Tymczasem pewna katastrofa odmieniła losy wielu. Wybuchła epidemia, w której część z nas zyskała nadnaturalne cechy. Wirus zaburzył geny, przebudował DNA tworząc nowe kombinacje. Przestaliśmy pasować do reszty. Uformowały się awangardowe mutacje, jakie według rządu zupełnie nie powinny się pojawić. Należało je usunąć. Czy jednak uda się zabić śmierć?