LadyKanra
Głosy rozbrzmiewały w głowie Jina, zwielokrotnione przez dziwne echo. Doskonale znał je wszystkie, lecz dziwiły go ich tony. Płaczliwe, zrozpaczone... Wydawały mu się wręcz nienaturalne. W chwili, kiedy otworzył oczy, wszystko ucichło. Przez kilka sekund leżał nieruchomo, próbując zorientować się, co tak właściwie się stało. Bez skutku. Nie poznawał swojego otoczenia ani nie potrafił sobie przypomnieć nic pomocnego. Miał w głowie pustkę.