Lista Lektur autorstwa theatherous
3 stories
Pod osłoną świtu by atelierscript
atelierscript
  • WpView
    Reads 132
  • WpVote
    Votes 15
  • WpPart
    Parts 3
Urodzenie się w szlacheckiej rodzinie równało się z oddaniem swojego życia w czyjeś ręce. Jeśli wychowywano cię w jednej z nich, dobrze wiedziałeś, że prędzej czy później będziesz musiał pogodzić się z brakiem wolnej woli. Zazwyczaj był to wiek ośmiu lat. Czystokrwiste dzieci, bo tak mówiono na nas w towarzystwie, były wtedy wprowadzane w życie swojej rodziny, mogły brać udział w uroczystych obiadach i galach. Ja straciłam kontrolę nad własnym dużo wcześniej. Dopiero w moje siedemnaste urodziny w końcu pozwolono mi dowiedzieć się prawdy. Według tradycji, zostałam wtedy oficjalnie wprowadzona do mojego rodu, a każda tajemnica miała stanąć przede mną otworem. Miałam poznać jeden, jedyny cel. I poznałam. Było nim doprowadzenie do upadku Czarnego Pana. Rok później cały ślad po moim istnieniu zniknął z powierzchni Ziemi. Nie zachowały się żadne zapiski, zdjęcia, czy wspomnienia, świadczące o tym, że kiedykolwiek istniał ktoś taki jak ja. Zniknął każdy dowód, oprócz mojego słowa. Głupiego "nazywam się Yvesanne Marie Rieux i oto moja historia". Historia ta w żadnym wypadku NIE opowiada o czwórce Gryfonów, zwanych Huncwotami. Dzieje się w czasach, za których żyli, jednak nie będą oni bohaterami pierwszoplanowymi. Akcja rozgrywa się w roku śmierci Jamesa i Lily. Opowiadanie dostępne również na blogspocie pod linkiem: http://pod-oslona-switu.blogspot.com/ Pod osłoną świtu opowiada znaną historię z trochę innej perspektywy. Jesteś pewny, że wiesz co wydarzyło się tej nocy, kiedy Czarny Pan, zaledwie o włos, nie stracił swojego życia?
Na wyciągnięcie ręki by atelierscript
atelierscript
  • WpView
    Reads 1,323
  • WpVote
    Votes 46
  • WpPart
    Parts 6
Aubrey miała swoją własną teorię. Według niej, znajomość z drugą osobą nie mogła na nas wpłynąć, jeśli nie trwała przynajmniej dwóch miesięcy. Całe jej życie zdawało się potwierdzać tę zasadę, dopóki pewnego ranka nie stwierdziła, że czas zrobić coś szalonego. I o wszystko, co nastąpiło później, mogłaby obwinić kogoś, kogo poznała tego dnia, a kto wstrząsnął całym jej światopoglądem i zostawił poruszoną i złamaną. Bo nagle wszystko, co miała na wyciągnięcie ręki, ot tak, zaczęło wydawać się stracone. Dawniej: Keep me close Okładka i treść rozdziałów jest mojego autorstwa, zabrania się kopiowania i udostępniania treści tego opowiadania w internecie bez zgody autora.