<>
5 stories
Witaj W Psychiatryku by ssalamandraa
ssalamandraa
  • WpView
    Reads 275,195
  • WpVote
    Votes 13,805
  • WpPart
    Parts 28
Witajcie w moim świecie. Witajcie w psychiatryku. 18+
Zemsta Umarłych by Nicaa27
Nicaa27
  • WpView
    Reads 11,137
  • WpVote
    Votes 799
  • WpPart
    Parts 16
Co by było, gdyby wynaleziono lek na wszystkie choroby? Gdyby ludzie nie umierali w męczarniach, okrutnie wyszydzani przez los? W Lincoln Bay High mają miejsce coroczne szczepienia. Nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego pełni życia nastolatkowie zamieniają się w bezmózgie żywe trupy. Cudem udaje się uniknąć zarażenia tylko piątce nastolatków. Mimo że są zupełnie różni, muszą się zjednoczyć i walczyć o przeżycie. Odcięci od świata zewenętrzego, są zdani tylko na siebie. Może to nie zombie są prawdziwym zagrożeniem?
Dziewczyna z domu w lesie by JaceWayland14
JaceWayland14
  • WpView
    Reads 9,029
  • WpVote
    Votes 782
  • WpPart
    Parts 35
Ona- samotna, nie widzialna, odrzucana przez innych...skrywa tajemnice bardzo mroczną o której nie wie...splamioną krwią...przeklętą... On-Wyrzutnik,zraniony,samotny, tajemniczy, siejący strach i zamęt, sama jego obecność przyprawia o dreszcze, nawet jego imię jest owiane tajemnicą... Czy odkryją swoje tajemnice? Czy odwieczny samotnik przygarnie ją i jej przyjaciółkę? Czy pogodzi się z bratem? Czy miłość wygra z niechęcią? Czy on pomoże jej odkryć tajemnice która ich połączy lub rozdzieli? Przekonaj się...
To już nie jest nasz świat. by SweetZombieJesus
SweetZombieJesus
  • WpView
    Reads 279,723
  • WpVote
    Votes 20,600
  • WpPart
    Parts 48
Dwa lata po wybuchu epidemii. Około 80% populacji całego świata nie żyje czy raczej zostało zainfekowane, lecz mała grupa zdrowych ludzi wciąż próbuje walczyć o przetrwanie. Są niczym żywa kropla w morzu martwych zombie. Pomimo tego, wciąż się nie poddają, nie chcą się poddać....cóż, przynajmniej ona nie chce... †
Dziewczyna z Koszmaru by Disssember
Disssember
  • WpView
    Reads 43
  • WpVote
    Votes 5
  • WpPart
    Parts 1
Nocą, błyskawice przecinały niebo. Deszcz lał się strumieniami na ziemię. W całej okolicy nie było prądu. Ona-sama w ciemnym domu, patrzyła przez okno zamyślona. Wokół ogłuszająca cisza, słychać tylko szumiącą ulewę. I znowu błysk, jak flesz oślepiający. Coś w korytarzu. Dźwięk się powtarza. Odskoczyła od okna. Podniosła wazon z biurka, odłożyła sztuczne kwiaty i powoli przesunęła się do drzwi. Uchyliła je lekko czekając, aż grzmot rozjaśni pomieszczenie. Przeszła korytarzem, zerknęła na dół ze schodów, ale nic nie zauważyła. Wróciła do pokoju i usiadła przy oknie, odkładając wazon. Drzwi lekko drgnęły. Annie odwróciła się w ich stronę. Zamknęła je i znów znalazła się tuż przy szybie. Chwilę później drzwi znowu się otwarły, a w pomieszczeniu rozległo się pukanie, jakby z sufitu. Dziewczyna wystraszona zbiegła na dół. Całkowita ciemność. Usiadła na kanapie, patrząc na drzwi wejściowe. Po kilkunastu minutach zasnęła i bezwładnie opadła na sofę.