WolFearless
Tak się składa, że nie zawsze to, czego pragniemy, jest dla nas najlepsze. Nadzieja bywa przekorna, dosłownie i w przenośni. Złośliwa, bo odzywa się wtedy, gdy dana osoba uznaje, że już ma dość bycia głupią. I choć to imię w stosunku do jej postawy życiowej brzmi dość ironicznie, któregoś dnia i ona musi odnaleźć swoją własną nadzieję.
Nadie nie może umrzeć, jeśli by odeszła, nie ostałby się nikt. Pytanie tylko, czy uwierzy, że jest w stanie kogokolwiek ocalić, skoro dla siebie nie miała ani grama litości. I czy zda sobie sprawę, że nie wszyscy są tacy, jak jej prześladowcy.
W miasteczku Trevorete nic nie jest pewne, a zwłaszcza to, czy można mieć nadzieję na kolejny dzień spędzony we względnym spokoju. Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte, nigdy nie wiadomo, z której strony zło uderzy z całą mocą, a również kiedy pozory okażą się mylące. Nadieżda nie może umrzeć. I tylko w tym pokładajmy nadzieję.