Wildwomen32
Gdy go wtedy zobaczyłam moje oczy zaszły mgłą. Poczułam napływ złości, nienawiści.
Po co wrócił? Czego chciał?- myśli kłębiły się w mojej głowie.
Dla mnie nie istniał. Był nikim. Pieprzonym zerem.
Do moich oczu napłynęły łzy. Nie chciałam go widzieć ani być zauważona...
Niestety zauważył mnie. Chwilę przypatrywał mi się tymi swoimi głębokimi oczami po czym podszedł do mnie. Przeszył mnie dreszcz.
- Witam. Pani mi kogoś przypomina. Czy my się znamy? - zapytał.
Stałam ja wryta. Nie poznał mnie...