Kolejne zerknięcie w stronę szyby wywołało u mnie mnóstwo wspomnień. Dreszcz niepewności znalazł swoje miejsce u dołu mojego kręgosłupa. Ciepła ręka Harry'ego przytrzymywała mnie przy zdrowym rozsądku.
- Nad czym się zastanawiasz? - po chwili chrapliwy głos wyrwał mnie z mojego świata rozmyślań.
- Od teraz wszystko się zmieni - wyszeptałam, wtulając się w ramię chłopaka. Nie miałam ochoty wracać do domu. Nie chciałam wracać do rzeczywistości.
- Obudź się - ktoś nachalnie szarpał moim ramieniem. Otworzyłam lekko oczy i spojrzałam na sylwetkę chłopaka przede mną.
- Gdzie jesteśmy? - przeciągnęłam się, a moje ciało zaczęło mnie boleć.
- Na wyspie - odpowiedział bez zastanowienia
- Że co?
- Zostaliśmy rozbitkami.