Macabrecattie
- Reads 9,823
- Votes 802
- Parts 12
Fragmęt:
Czując denerwujące tykanie kolczastych palców na mym czole zirytowany schowałem głowę pod poduszkę.
- Lukaaaaaaaaaaaaa! Luka! Luka? Lukalukalukalukalukalukaluka. LUKA!!!
- Ugh czego chcesz gadzino! - wyjmując głowę spod poduszki spojrzałem na czerwoną miniaturkę smoka z licznymi czarnymi kolcami i zegarek. - O 2 w nocy!
- Gadzino?! No wiesz co? Jak mogłeś!? Zraniłeś moje uczucia. Chlip. - rozpaczał sarkastycznie Kwami. - Wstawaj leniu idziemy na obchód miasta!
- Już od dawna zajmują się tym Biedronka i czarny kot. Po co my również musimy tam iść?
- Nie mam zamiaru być gorszy od tego sierściucha Plaga! Od kiedy to kocur nie ustępuje smokowi? Jeśli nie połączy się jego i Miraculum Biedronki jesteśmy tak samo potężni! A nawet potężniejsi!!!
- Czy mistrz Fu nie mówił że twoja moc jest trudniejsza do opanowania? Pompeje, Atlantyda i jeden mały irytujący Kwami. Mówi ci coś Spirit? - uśmiechnąłem się niewinnie.
- To było bardzo dawno temu i nie prawda. Oni chcieli użyć mocy Miraculum w złych celach... Dość tego idziemy poobserwować nowych! Przecież obiecałeś Mistrzu Fu.
I tu mnie ma.
- Niech cię! Ale pamiętaj mamy ich tylko obserwować.
- Albo gdy zrobi się gorąca zrobimy wejście smoka uratujemy im tyłki i pokarzemy temu sierściuchowi kto tu rządzi! - uśmiechnąłem się bezradnie widząc jak Kwami zaczął boksować się z powietrzem.
Ku satysfakcji smoka uniosłem z nagiej piersi naszyjnik uwieńczony czarnym koralikiem z podobizną czerwonego smoka.
Ostrożnie wychodząc na pokład poczułem chłodny powiew nocy ale mi to nie przeszkadzało od dziecka lubiłem zimno i noc.
Unosząc naszyjnik w świetle nocnej latarnii wydrążony wewnątrz symbol smoka wydawał się błyszczeć jak prawdziwe rubiny.
- Sprit. Rozwiń skrzydła!