ShizukaAmaya
Bezdźwięczność tyka cicho, zapożyczywszy głos zegarowych wskazówek, odmierzając kolejne chwile, którym przeznaczone jest zmarnowanie. Spoglądam na pozostawioną samej sobie poduszkę, wciąż noszącą ślady niedawnej obecności. Z cichym westchnieniem pozwalam sobie na przywołanie w pamięci blasku uśmiechu i odcienia ciemnych oczu, które to wyobraźnia maluje mi na wewnętrznej stronie powiek. Wspomnieniem ciepła głębokiego głosu, zagłuszam rodzące się z nieśmiałością rozczarowanie, ledwie zauważalny smutek, bezpodstawne i dziecinne niezadowolenie.