Ekhem...
To jest Artbook.
Wspomnę tutaj, że rzadko zdarzają się rysunki, które rysuję samodzielnie. Większość to po prostu przeróbki z anime.
Wybaczcie.
Koniec opisu.
Znasz to uczucie?
Moment, kiedy nie potrafisz skupić się na słowach nauczyciela, albo po prostu masz chwilę przysłowiowego luzu?
Ten fragment czasu, gdy Twoja kreatywność zaczyna szukać ujścia w ruchach długopisu po kartce?