Juleczka20016
Było koło godziny 10, kiedy Lili przebywała w szkole. Była nie zbyt lubiana, miała przyjaciółkę Mary. Chłopcy nie zbyt za nią przepadali. Wyzywali, wysmiewali... Nie dawała sobie z tym rady.. Aż w końcu sięgnęła po żyletke. Na początku nie miała zamiaru zrobić kreski. Po tym jak przypomniała sobie jak bardzo cierpiała. Zrobiła to bardzo bardzo mocno. Ukoiło to jej ból.. zamykając zimne oczy... Odeszła.. Na drugi dzień w szkole nikt się tym nie przejął. Każdy pzechodzil obojętnie. W końcu zapomnieli.. A ona choć nie żywa dalej pamięta...