ShinigamiKiki
Życie każdego człowieka składa się z pięknych chwil i tych bolesnych.
Niestety u mnie dominują te bolesne, przykre, łamiące serce i rozrywające duszę. Moje życie to pasmo cierpień. Dlaczego tak sądzę?
Rozpocznę moją historię od początku.
Miałam szczęśliwe i radosne dzieciństwo. Nigdy niczego mi nie brakowało. Pamiętam moment, gdy dowiedziałam się, że będę miała siostrzyczkę. Niecierpliwie czekałam na ten dzień, jakbym miała otrzymać najlepszy prezent na świecie. Wszystko było przygotowane. Pomagałam rodzicom w przygotowaniu pokoju dla dziecka. Gdy nadszedł 9 miesiąc, czekałam w domu na przybycie rodziców. Tego dnia nigdy nie zapomniałam. I to nie dlatego, że był radosny.
Od tego dnia zaczęłam myśleć, że nad moim życiem wisi klątwa. Rodzice wrócili do domu, ale sami. Bez mojej malutkiej siostrzyczki. Nigdy nie rozumiałam, co się stało, a gdy pytałam rodziców, co się stało z siostrzyczką to albo wymijali pytanie, albo nie odpowiadali wcale. Smuciłam się z tego powodu, ale wtedy nie wiedziałam, że rodzice chronili mnie przed większą rozpaczą.
Kilka lat później, gdy już podrosłam, rodzice wyjawili prawdę. Dziecko umarło przy porodzie. Miało niewydolność serca, a lekarze okazali się bezradni. Był nawet pogrzeb, o którym nie miałam pojęcia.
Czas gimnazjum był dla mnie trudnym okresem. Teraz jak na to patrzę to widzę, że chodziłam do patologicznej szkoły.
To był czas, gdy nastolatkowie myślą, że są już dorośli. Wszyscy wokół palili, pili alkohol i imprezowali. Ciężko mi było się przystosować do otoczenia. "Koledzy" mi zarzucali, że jestem sztywna i nie umiem się bawić. Moja pewność siebie strasznie osłabła. Raz poszłam z nimi na jedną z imprez. To był błąd. Nakłaniali mnie do różnych rzeczy. Zaczęło się od alkoholu. Napiłam się z nimi kilka łyczków, ale oni nie ustępowali i nakłaniali do kolejnych łyków. Na koniec poczułam się straszn