bts
5 stories
We Are BOYS 1 by Zajebistybanan
Zajebistybanan
  • WpView
    Reads 308,189
  • WpVote
    Votes 31,646
  • WpPart
    Parts 42
ZAKOŃCZONE (W TRAKCIE POPRAWEK) Gatunek: komedia, romans, dramat W fanfiction: #22 #12
W trójkącie uczuć by grzybaka
grzybaka
  • WpView
    Reads 79,294
  • WpVote
    Votes 7,115
  • WpPart
    Parts 13
Bangtani robili razem wszystko. Najpierw byli jak paczka przyjaciół, później jak rodzina, a potem doszedł do tego seks i wszystko się skomplikowało. Zaczęły wyłaniać się pary. Namjoon i Seokjin pasowali do siebie jak dwie połówki jabłka. Yoongi i Hoseok czuli się najlepiej w swoim towarzystwie. Taehyung i Jungkook byli po prostu zakochani. I nagle Jimin został sam. Więc reszta zespołu ustaliła sobie grafik...
BTS OUTCAST | PL by Wika_7753
Wika_7753
  • WpView
    Reads 38,351
  • WpVote
    Votes 5,110
  • WpPart
    Parts 47
Tłumaczenie Opowieści "OUTCAST" z twttera na język Polski Opowieść Autorki @flirtaus
WE ARE BOYS 1 by Zajebistybanan
Zajebistybanan
  • WpView
    Reads 236,966
  • WpVote
    Votes 29,283
  • WpPart
    Parts 60
2 część ''Jak zaliczyć Koreańczyka, a NIE zostać zaliczonym". Dziewczyny wracają na ostatni w karierze występ BTS. Jednak zamiast radości odczuwają strach, towarzyszący jednej wielkiej niewiedzy. To prawda, przybyło im lat, jednak nie rozsądku. Tak samo dziwne, głośne i nieokiełznane, tym razem nie podbijają tylko koreańskich serc, a całą Koreę. Gatunek: komedia, dramat, dla nastolatków
All you've got {BTS} by FlynnTheGiant
FlynnTheGiant
  • WpView
    Reads 32,813
  • WpVote
    Votes 3,441
  • WpPart
    Parts 28
- Powinienem zjawiać się tu częściej - V krzyknął z loży, przyglądając mi się ze swoim charakterystycznym krzywym uśmieszkiem. Zważyłam smyczek w ręce. Gdyby nie był taki drogi pewnie już leciałby w kierunku chłopaka. Należało mu się. Chociażby za to, że zjawił się tu znowu. - Mówiłam ci już, że masz tu nie przychodzić - odparłam, znów kładąc skrzypce na ramieniu. - Myślałem, że uzgodniliśmy parę rzeczy - wyglądał na zaskoczonego. - Na przykład to, że nie jestem wzorowym słuchaczem - znowu ten uśmieszek. - A ja wyrozumiałym okazem spokoju - westchnęłam zirytowana. - Co muszę zrobić, żebyś dał mi w spokoju ćwiczyć? Uśmiechnął się, jakby tego pytania oczekiwał od momentu, gdy tu przyszedł. -Wspaniale, że pytasz - wyglądał na zadowolonego. A nie mówiłam? - Umów się ze mną. Patrzyłam na niego zdziwiona, stojąc jak słup soli przypadkiem postawiony na środku sceny. Nie minęło pięć sekund, kiedy smyczek poszybował w kierunku loży. Błagam, żeby trafiło go w oko i umarł, błagam, żeby trafiło go... V złapał pocisk i przyjrzał mu się z konsternacją. - Dzięki, zawsze chciałem mieć taki - powiedział to w taki sposób, że prawie uwierzyłam w jego wdzięczność. - Co ty... - zaczęłam, ale szybko urwałam, kiedy wybiegł z loży ze śmiechem i skierował w stronę wyjścia z sali. - Czekaj! - krzyknęłam za nim, zrywając się do biegu. Zamorduję!