Nadia123405
- LECTURAS 18
- Votos 2
- Partes 2
Gdy wstałam zobaczyłam że jest 7.55 bo zawsze szkołę mam na 8.00. Ubieram się czesze myje zęby i zakładam kurtkę. Gdy wyszłam mocny podmuch trzasnął dzwiami. Mama natychmiast się obudziła i wyszła z pokoju -Gdzie idziesz???-spytała się mnie. -Do szkoły ja myślałam że już na mnie czekasz w aucie i mnie zawieziesz???-pytam zdziwiona
-Nie rozumiem, w SOBOTĘ!?
-Jak to:co gdzie jak kiedy poco?!?!!!?!SOBOTA!!!!!!!!!!!-wykrzyklam
-Tak....-odpowiedziała Mama. Ale masz balet o 11.00
ta rozmowa trwała do 9.00 poszłam do pokoju wzięłam strój i baletki zjadłam śniadania i pisałam z kolerzankami gdy nadeszła 10.35 pojechaliśmy na balet nie było blisko podczas drogi grałam w gry na telefonie gdy totarliśmy poszłam się przebierać i nagle przez przypadek weszłam do męskiej i widziałam to czego żadna dziewczyna nigdy nie chciałaby zobaczyć jak się przebralam weszliśmy na sale potklam się i zdarlam kolano ale i tak cwiczylam na przerwie patrzyłam na instagrama a po przerwie były ćwiczenia co nie było warte opisywania potem okazało się ze skończyliśmy 30min przed czasem i musiałam zadzwonić do mamy ale wtedy stało się coś nie oczekiwanego telefon padł 0% i czekałam tak 10min poszłam do sklepu i kupiłam lizaki dla mnie i rodzeństwa i kolejne 10min czekałam na mamę gdy przyjechała wszystko jej opowiedzialam w domu siadlam przy stole wyczerpana ale mama się mnie który dziś do wzięłam mamy telefon i patrzę i krzycze na cały głos
-Dziś 13 w Piątek...Aha to dlatego
I tak minął dzień. Mówię że mi to sie nie zdarzyło ale morze komuś tak..😆😆😆