lilka123123
- Reads 2,394
- Votes 135
- Parts 31
-Chłopcze, dziewczyno! Wyłaźcie mi do cholery z tej komórki! Zaraz mój synek się obudzi, a śniadanie na jego pobudkę ma być gotowe!- zawołał basowy głos zza drzwi małej komórki, która należała do Harry'ego i Lilly Potterów. Był to ich azyl. Dziesięcioletnie rodzeństwo bliźniaków o czarnych włosach i zielonych oczach. Dziewczyna zwlokła się z "łóżka", jeżeli można było je tak nazwać. Poszła do kuchni i zaczęła robić śniadanie dla swojego "kuzyna", którego nienawidziła z powodu znęcania się nad nią i jej bratem. Gdy przygotowali śniadanie weszli do pokoju swojego "kuzyna" i położyli tace że śniadaniem na łóżku.
-Jesteście, już myślałem że nie przyjdziecie.- spojrzał na nich mamuśkowym wzrokiem. Usiedali na łóżku, a raczej na jego krańcu, bo ich jakże szanowny "kuzynek" zajmował jego większą część.
-Dziewczyno, wiesz że w przyszłości będziesz moją żoną?- zapytał a dziewczyna o mało się nie rozpłakała.
-A spytałeś ją czy ona tego chce?- spytał Harry, za co dostał tak mocno w nos że aż mu okulary się połamały, a ja przy okazji też oberwałam.
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Dowiedzieliśmy się o Hogwarcie, a ja złamałam sobie rękę. Jedziemy właśnie do wyczekiwanej przez nas tak długo szkoły.