doremilie
- Reads 1,569
- Votes 25
- Parts 6
I w ten sposób Dziecko, mając pięć lat, dowiedziało się paru dla siebie nowych a ważnych spraw: że jego Opiekunka jest Czarownicą; że tropią je okrutni rycerze w zbrojach, gotowi w każdej chwili zabić; że niektórzy ludzie gotowi są im pomóc, choć inni być może nie byliby do tego skorzy. I że prawdopodobnie pozostałe dzieci żyją nieco inaczej, mają swe stałe domy, mamę, tatę - i własne imię. Ale wbrew pozorom Dziecko nie myślało o tym z żalem, ale wręcz z pewną dumą z powodu swej odrębności. Skoro tylko - już całkiem bezpieczne - zagłębiły się w ciemną i dość ponurą leśną gęstwinę - która jednak dla nich była swojska, Czarownica odwróciła się, by podać Dziecku swą dużą dłoń - i wówczas Małej wydało się, że przez ułamek sekundy w oczach jej Opiekunki mignęło coś dziwnego, coś co nazywa się Miłością i co Dziecko znało jedynie instynktownie, choć nikt mu tego nie opisywał. Ale samo Dziecko nie umiało tego odczuć, ani odpowiedzieć spojrzeniem