zakochalam sie
3 stories
od nienawisci do milosci | lil lee x velvyn | by princessacalumia
princessacalumia
  • WpView
    Reads 590
  • WpVote
    Votes 27
  • WpPart
    Parts 7
kiedys sb nienawidzili, bardzo probowali ukryc swoja ale jedna rzecz ich polaczyla....... czy ona odpowie na jego milosc? czy on zmieni sb dla niej? czy ona pozwoli mu na zmiane? i najwazniejsze - czy lil zdejmie te okropne niebieskie plamy z twarzy? tego i wiele wiecej dowiecie sie w tej ksiazce
You Are Not Alone - EVAK by pinkrrybunny
pinkrrybunny
  • WpView
    Reads 57,081
  • WpVote
    Votes 4,346
  • WpPart
    Parts 34
Even na dziewczynę, Isak kompletnie nie wie kim jest. Jednak jedna impreza, jeden pocałunek i jedno wypowiedziane słowo może zmienić nasze życie.
Bromance by lordmalachai
lordmalachai
  • WpView
    Reads 283,335
  • WpVote
    Votes 23,047
  • WpPart
    Parts 30
"Mam wrażenie, że coś tu nam siada na łby. Jakbyśmy byli ciągle naćpani adrenaliną, niewyspani i przetrenowani... i dlatego wszystko robi się jakieś ostrzejsze, bardziej intensywne. Może to przez to? Może jesteśmy tylko napaleni, spizgani zmęczeniem, przegrzani po treningach, nie wiem. Ale jak na ciebie patrzę, ziomo... to nie mam pojęcia, czy to tylko ja tak mam." tylko Bromance może być wieczny. To historia o tych, co byli „jak bracia", dopóki nie oberwali krążkiem prosto w pysk i nikt już tego nie poskładał. O hokeju, gdzie zęby są opcjonalne, krew na lodzie nie robi wrażenia, a ból wpisuje się w tygodniowy grafik. O młodych ludziach, którym świat wydał się zbyt ciasny i zbyt nudny, więc zaczęli go rozmontowywać własnymi rękami, kawałek po kawałku, żeby sprawdzić, czy pod spodem jest cokolwiek wartego czucia. Jest tu lojalność tak ślepa, że aż głupia, obsesje udające osobowość i granice tak rozjechane, że nikt nie pamięta, po co w ogóle były. Są noce, które pachną fajkami i idiotycznymi decyzjami, akcje robione na samej adrenalinie i to chore, niepokojące poczucie, że wszystko zaczyna działać dopiero wtedy, gdy coś się sypie. A między nimi narosło coś, co nie potrzebuje nazw, coś, co się przyplątało i nie chce spierdalać.