patrzjakicwel
- Niech zgadnę, masz zamiar opiekować się Yuurim, kiedy będzie spał? W razie gdyby kichnął albo coś w tym stylu? - Yurio przewraca oczami, zakładając ramiona na piersi. - Viktor, pogrążasz się.
Viktor pociera swój kark, opierając się o ścianę. - Co to niby ma znaczyć?
- To znaczy, że gdyby Yuuri poprosiłby cię, żebyś zatańczył dla niego, ubrany tylko w stanik z kokosów i spódniczkę hula, zrobiłbyś to.
Viktor zatrzymuje się, jest zmieszany. - To coś złego?