💕
3 stories
Stowarzyszenie umarłych dzieciaków by xNatiku
xNatiku
  • WpView
    Reads 1,206,451
  • WpVote
    Votes 40,929
  • WpPart
    Parts 60
''Jeździliśmy po całym mieście, słuchaliśmy hip-hopu i rocka, paliliśmy fajki i całowaliśmy się na tylnych siedzeniach mojego samochodu.'' Uwaga: relacja bohaterów rozwija się dość szybko. * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * ○ Opowiadanie zawiera sceny erotyczne oraz liczne ilości wulgaryzmy Jest to kontynuacja opowiadania ''Kochamy siebie'' z perspektywy Sebastiana. Znajomość poprzednich części nie jest wymagana!!!
Mój brat już śpi ✅ by jestemanonimem22
jestemanonimem22
  • WpView
    Reads 4,623,241
  • WpVote
    Votes 175,144
  • WpPart
    Parts 68
POPRAWIONE ROZDZIAŁY 5/56 - Nienawidzę, gdy palisz - wyznał, a ja przewróciłam oczami. - Każdy czasem musi - wzruszyłam ramionami. - Nienawidzę patrzeć jak się trujesz. Nienawidzę, gdy niszczysz sama siebie. - Ale przecież ty też to robisz - zmarszczyłam brwi i przyjrzałam mu się badawczo. - Ja na to zasługuję, ty nie. "Bo wszystko co najlepsze, dzieję się nocą.." Najwyższe notowania: #1- 12.10.2017!!! #2- 28.09.2017 #4- 09.09.2017 #5- 07.09.2017 #7- 06.09.2017 #9- 04.09.2017 #11- 02.09.2017 #12- 31.08.2017 #14- 23.08.2017 #15- 21.08.2017 #17- 16.08.2017 #20- 14.08.2017
Bromance by lordmalachai
lordmalachai
  • WpView
    Reads 290,723
  • WpVote
    Votes 23,371
  • WpPart
    Parts 39
"Mam wrażenie, że coś tu nam siada na łby. Jakbyśmy byli ciągle naćpani adrenaliną, niewyspani i przetrenowani... i dlatego wszystko robi się jakieś ostrzejsze, bardziej intensywne. Może to przez to? Może jesteśmy tylko napaleni, spizgani zmęczeniem, przegrzani po treningach, nie wiem. Ale jak na ciebie patrzę, ziomo... to nie mam pojęcia, czy to tylko ja tak mam." tylko Bromance może być wieczny. To historia o tych, co byli „jak bracia", dopóki nie oberwali krążkiem prosto w pysk i nikt już tego nie poskładał. O hokeju, gdzie zęby są opcjonalne, krew na lodzie nie robi wrażenia, a ból wpisuje się w tygodniowy grafik. O młodych ludziach, którym świat wydał się zbyt ciasny i zbyt nudny, więc zaczęli go rozmontowywać własnymi rękami, kawałek po kawałku, żeby sprawdzić, czy pod spodem jest cokolwiek wartego czucia. Jest tu lojalność tak ślepa, że aż głupia, obsesje udające osobowość i granice tak rozjechane, że nikt nie pamięta, po co w ogóle były. Są noce, które pachną fajkami i idiotycznymi decyzjami, akcje robione na samej adrenalinie i to chore, niepokojące poczucie, że wszystko zaczyna działać dopiero wtedy, gdy coś się sypie. A między nimi narosło coś, co nie potrzebuje nazw, coś, co się przyplątało i nie chce spierdalać.