O bosz kocham to
4 stories
69 dowodów na to, że Katsuki Bakugo jest gejem ( ͡° ͜ʖ ͡°) by SpringHerbata
SpringHerbata
  • WpView
    Reads 148,499
  • WpVote
    Votes 10,564
  • WpPart
    Parts 33
AHOJ, PRZYGODO! Jak wszyscy wiemy, "Karaczan" Bakugo to pierożny dekiel, ale czy ktoś zastanawiał się CO TAK NAPRAWDĘ SIEDZI MU W GŁOWIE? Wielu ludzi nie zauważa tego, ale wielokrotnie można wyłapać sytuacje, w których jego gejowskie serce i tęczowe emocje biorą górę.. UDOWODNIJMY TO INNYM! RAZEM! PLUS ULTRA! ×.|~|.× *Możecie podsyłać mi na wiadomościach prywatnych kolejne dowody, razem wyciągniemy z niego CAŁĄ PRAWDĘ!
Zabiję Cię (wydane) by Vquiet
Vquiet
  • WpView
    Reads 2,856,187
  • WpVote
    Votes 33,411
  • WpPart
    Parts 14
Nieprzerwana walka z własnym umysłem. Siła relacji międzyludzkich. Uzależnienia stające na drodze spełniania marzeń. Zagłębianie się w zakamarki przeszłości, która oddziałuje na teraźniejszość bardziej, niż mogłoby się wydawać.. Życie z fobią społeczną nie należy do najłatwiejszych. Ona to wie. Zwłaszcza, że po drodze wyzbyła się uczuć. Krzywdzi wszystkich dlatego, że kiedyś sama została skrzywdzona, jednocześnie walcząc z demonami we własnej głowie. Czy coś, a może ktoś pomoże jej się z niej wydostać? "Tak długo wierzyła w to, co nie istniało, że w końcu sama przestała istnieć." Ostrzeżenie: opowiadanie nie jest dla osób ze słabą psychiką i może rozstroić emocjonalnie. Ostrzegam, ponieważ dostałam masę wiadomości z taką zawartością, a nie po to, aby zachęcić do czytania. TW: narkotyki, przemoc, przekleństwa, fobia społeczna Książka zostanie wydana w wersji papierowej w maju 2023! #1 dla nastolatków - 30.06.2017 | x10
Zdejmij kaptur by Vquiet
Vquiet
  • WpView
    Reads 1,232,604
  • WpVote
    Votes 107,547
  • WpPart
    Parts 105
Drużyna Kaptura to kompletnie pokręcona paczka dziwaków, którzy robią to, czego robić nie powinni. Baletnica, piromanka i sadysta? Z tego nie wyniknie nic dobrego. Od kilku lat plączą się w najgorsze sensacje i poszukują zaginionego przyjaciela, który do tej pory się nie odnalazł. Sprawy komplikują się, kiedy Arlie odkrywa, że jej odwieczny, pozornie idealny obiekt westchnień wie więcej, niż jej się wydaje. Czy odnajdą przyjaciela? Jak Arlie pogodzi taniec z poszukiwaniami? I kim jest ten tajemniczy gość na jej występach, wiecznie ukryty pod czarnym kapturem? UWAGA: opowiadanie może zawierać treści dla osób pełnoletnich, DOKŁADNE OPISY brutalnej przemocy, drastycznych scen, sadystycznych zachowań i huśtawek emocjonalnych. #1 w science-fiction ❤️ okładka: ksiazkowny
Łatwo zabić by xFighter27x
xFighter27x
  • WpView
    Reads 231,152
  • WpVote
    Votes 13,495
  • WpPart
    Parts 77
Dwa tomy Próba normalnego życia kończy się fiaskiem i Blake musi wrócić na stare śmieci. Zmieniły się rządy, technologia, ale zabijanie się nie zmieniło. Zawsze był ktoś do usunięcia i ktoś od brudnej roboty, jak ona. Jednak sama nie jest w stanie pokonać całego wszechświata i przez to kłopoty czyhają za rogiem. Czy da się zapobiec nieszczęściom? Czy da się wejść do gangu i wyjść z niego cało? Czy da się w ogóle przeżyć na dłuższą metę, będąc płatnym zabójcą? *** - Dobrze kolejne pytanie. Ile masz lat? - milczałam, więc znów dostałam w brzuch. - Dziewiętnaście - syknęłam zgodnie z prawdą. - A więc czym takie dziecko jak ty sobie zasłużyło na pobyt w moim magazynie? - zapytał z kpiną w głosie. - Ty mi, kurwa, powiedz - warknęłam, ale o dziwo tym razem nie dostałam. - W przeciągu ostatnich tygodni, znaleźliśmy dziesięciu naszych martwych ludzi. Bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności, zawsze byłaś w pobliżu - powiedział chłodno mężczyzna. - Jak to udowodnisz? - zapytałam z kpiną w głosie. - Nie potrzebuję dowodów. Wystarczy, że to wiem - syknął. - Jakim magicznym sposobem się tam znalazłaś? - Magicznym? Jestem cholernym Voldemortem - odpyskowałam, za co dostałam kolejne uderzenie. Brzuch zaczynał boleć mnie coraz bardziej, ale nie jestem słaba, wytrzymam. - Musiałabyś nie mieć jebanego nosa. I zaraz może się tak stać, jak nie zaczniesz gadać prawdy! - wyprowadziłam go z równowagi, bo wstał i wyciągnął nóż. - Okey, to ja ich zabiłam - westchnęłam po chwili. - Nie pierdol. - kolejne uderzenie. - Kto z tobą był i kto ich zajebał!? - Mężczyzna podszedł i rozciął mi kawałek skóry na brzuchu, co spowodowało mój stłumiony okrzyk. - Mówię ci, kurwa, że ja! - krzyknęłam wkurzona, że mi nie wierzy. - Taka dziwka jak ty nie poradziłaby sobie z tyloma facetami! *** CZĘŚĆ DRUGA - Złamałam zasadę. Mam coś do stracenia - również w tej