IralaIra
- Reads 37,089
- Votes 2,351
- Parts 17
Był wtedy mroźny, zimowy wieczór Wigilii Bożego Narodzenia. Za oknem mojego domu padał śnieg.
Nagle usłyszałem ciche miauczenie i jakby płacz. Szybko wstałem z kanapy i podbiegłem do drzwi, otwierając je.
Zamarłem.
Przede mną na wycieraczce siedział blond chłopiec z kocimi uszami i puszystym, białym ogonem, który zawinął się wokół niego. Podniósł swoją główkę do góry i spojrzał na mnie niebieskimi jak bezchmurne niebo oczami.
- Mały, co ty tu robisz? - spytałem i wziąłem go na ręce, biedny cały się trząsł z zimna. - Czemu byłeś na zewnątrz w taką pogodę?
- Byłem niegrzeczny, więc mój pan mnie wyrzucił.