history.
3 stories
everything stays in the family ● muke by a_deluca
a_deluca
  • WpView
    Reads 1,063,366
  • WpVote
    Votes 72,962
  • WpPart
    Parts 50
(Opowiadanie napisane w 2014-2015 roku w celach humorystycznych, nie popieram w żaden sposób zachowań bohaterów). Gdy Michael wraca na wakacje do domu, ma nadzieje, że spędzi ten czas ze swoją rodziną, odpoczywając i niczym się nie przejmując. Jedyne co go nie cieszy, to fakt, że będzie musiał poznać nowego chłopaka swojej siostry, do którego od początku jest negatywnie nastawiony. Okazuje się, że ma rację, gdy od razu po pierwszym spotkaniu, odczuwa do niego wielką niechęć, ale co jeśli w końcu polubi go aż za bardzo? Luke jest dla niego jak narkotyk, którego nie może sobie odmówić, mimo tego że przecież jest chłopakiem jego siostry. "I don't care if loneliness kills me, I don't wanna love somebody else". (Nie obchodzi mnie, czy samotność mnie zabije, nie chcę kochać nikogo innego).
Ćpuny z sennego Seattle by Flakopozeracz
Flakopozeracz
  • WpView
    Reads 30,649
  • WpVote
    Votes 3,378
  • WpPart
    Parts 3
❞ Uᴘᴀᴅᴀᴍʏ ɴᴀ ᴅɴᴏ Tᴜᴛᴀᴊ ᴊᴇsᴛ ᴍɪᴇᴊsᴄᴇ, ᴅᴏ ᴋᴛᴏ́ʀᴇɢᴏ ᴢᴍɪᴇʀᴢᴀᴍʏ ❝ Kᴜʀᴛ Cᴏʙᴀɪɴ Nᴀᴊᴡʏżsᴢᴇ ᴍɪᴇᴊsᴄᴇ ᴡ ʀᴀɴᴋɪɴɢᴜ 19 miejsce w general fiction [ 11.08.17] Iɴɴᴇ - one shot wyróżniony w kategorii potęga wyobraźni [ skrzydlate słowa] - najwięcej głosów w kategorii one shot general fiction i chicklit [ skrzydlate słowa] - praca bierze udział w konkursie literackim splątane nici Tᴏ ᴏᴘᴏᴡɪᴀᴅᴀɴɪᴇ ɴɪᴇ ᴊᴇsᴛ ғᴀɴғɪᴄᴛɪᴏɴ Nɪʀᴠᴀɴʏ﹗
Bromance by lordmalachai
lordmalachai
  • WpView
    Reads 284,360
  • WpVote
    Votes 23,059
  • WpPart
    Parts 30
"Mam wrażenie, że coś tu nam siada na łby. Jakbyśmy byli ciągle naćpani adrenaliną, niewyspani i przetrenowani... i dlatego wszystko robi się jakieś ostrzejsze, bardziej intensywne. Może to przez to? Może jesteśmy tylko napaleni, spizgani zmęczeniem, przegrzani po treningach, nie wiem. Ale jak na ciebie patrzę, ziomo... to nie mam pojęcia, czy to tylko ja tak mam." tylko Bromance może być wieczny. To historia o tych, co byli „jak bracia", dopóki nie oberwali krążkiem prosto w pysk i nikt już tego nie poskładał. O hokeju, gdzie zęby są opcjonalne, krew na lodzie nie robi wrażenia, a ból wpisuje się w tygodniowy grafik. O młodych ludziach, którym świat wydał się zbyt ciasny i zbyt nudny, więc zaczęli go rozmontowywać własnymi rękami, kawałek po kawałku, żeby sprawdzić, czy pod spodem jest cokolwiek wartego czucia. Jest tu lojalność tak ślepa, że aż głupia, obsesje udające osobowość i granice tak rozjechane, że nikt nie pamięta, po co w ogóle były. Są noce, które pachną fajkami i idiotycznymi decyzjami, akcje robione na samej adrenalinie i to chore, niepokojące poczucie, że wszystko zaczyna działać dopiero wtedy, gdy coś się sypie. A między nimi narosło coś, co nie potrzebuje nazw, coś, co się przyplątało i nie chce spierdalać.