Dzień jak zwykły dzień. Aniela robi to co codzień lecz tego dnia zaniepokojiła ją wiadomość od nieznanego numeru telefonu. Nie ma pojęcia od kogo jest ta wiadomość więc postanowiła się nią nie przejmować i odebrała to jak jakiś żart małolatów. Jednak sprawa nabiera powagi po tym jak jedna wiadomość przerodzila się w stalkowanie. Zapraszam do czytania mojego pierwszego opowiadania mam, nadzieję że się wam spodoba
(Uwaga to stara wersja historii. Jestem w trakcie poprawek. Po nową, poprawianą zajrzyjcie na mój profil)
Wiecie czego się boicie? A może myślicie że nie boicie się absolutnie niczego? no okey... skoro tak to czy pozwolicie mi spróbować was wystraszyć jednym rozdziałem? Tak, rozdziałem. Kawałkiem tekstu. Jeżeli mi się uda to proszę napiszcie to w komentarzu...
Więc jak? zaczynamy?..
!Zastrzeżenia dla perfekcyjnego klimatu!:
-Czytać w nocy
-samemu
-!rozdziały czytać oddzielnie! (Jeden rozdział na jedną noc.
!jest to historia którą wciągam Ciebie jako głównego bohatera i by miała sens musi mieć delikatne ograniczenie czasowe. Więc bardzo proszę o czytanie max. 1 części na jedną noc i nie więcej.!)
Dwa lata po wybuchu epidemii.
Około 80% populacji całego świata nie żyje czy raczej zostało zainfekowane, lecz mała grupa zdrowych ludzi wciąż próbuje walczyć o przetrwanie. Są niczym żywa kropla w morzu martwych zombie. Pomimo tego, wciąż się nie poddają, nie chcą się poddać....cóż, przynajmniej ona nie chce...
†
no będą tu ludzie wersję naszych bohaterów, czyli Freddy, Bonnie, Chicka, Foxy i stróże. Z różnych wersji FNaF'a, a może też z FNaC ( five night at Candy's )