Mezii_
Ekhem... Od czego by tu zacząc.. A więc jestem crow dla przyjaciół kokoroć i właśnie... A wiecie co jebac to poprostu opowiem historię więc podciągnijcie spodnie zjedzcie ser i dupnijcie se monsterka zaczynamy:
Jest to historia za czasów kiedy mewy nie zjadały ludzi na chodnikach, byłem wtedy młodym kokorociem zaczynałem właśnie karierę jako sprzedawca Hot-dogów i pewnego dnia przyszedł do mnie klient i zamówił:
-Dzieńdobry poproszę: parówkę z papugi z sosem czosnkowym i posypką sezamową
No to grzecznie mu odpowiedziałem że:
-przepraszam nie mamy posypki sezamowej
A on na to:
-Jak to ku**a nie macie posypki sezamowej @?!
Wtedy zaczął opowiadać historię jak był młodym dzięciołem i matka mu odgryzła kawałek dupy itp... Kiedy skończył gadać poszedł sobie i nagle: przyleciał Gaben na latającej krowie śpiewając Bella ciao a za jego plecami siedział ricardo milos tańcząc swoją słynną pompkę a więc wsiadłem na ich pokład i polecieliśmy do muszli klozetowej tańcząc makarene (2 godziny później)
Obudziłem się zażygany w nachosach kiedy Bull i bibi szturchali mnie kijem, potem okazało się że na imprezie u El Prima wskoczyłem na stół zacząłem tańczyć po czym rzuciłem się na colta krzycząc:Jebać PiS jebać PiS! Kiedy zrzucili mnie z niego obsikałem wszystkich do okoła i pobiegłem do ubikacji... I tak to właśnie było awięc morał jest taki: wciąganie nosem Doritosów to nic złego
KONIEC