mika5153
- Reads 9,615
- Votes 593
- Parts 21
- W czy mogę pomóc panu?
- Przyszedłem do Edwarda.
- Nie ma go. Jestem jego zastępcą i wiem o całej sprawie.
- Przykro mi, ale nie oddam tak ważnego projekt w ręce jakieś paniusi, która ledwo się na tym zna.
- Nie zna mnie Pan, a już ocenia. A Pan też nie jest za młody jak na prezesa?
- Ja od małego się tym zajmuję a ty ile, rok?
- Nie, od ósmego roku życia. Jak coś ci się nie podoba to nie moja wina. Projekt na twój hotelu jest już gotowy. Proszę. - powiedziałam, podając mu projekt.
Mężczyzna zabrał ode mnie projekt. Kiedy go przeglądał, otworzył szeroko oczy.
- To jest naprawdę genialne. - pochwalił mnie.
- Wiem. Jak masz już projekt i ci się podoba, to nasi pracownic od poniedziałku zaczną pracę. - powiedziałam oschle.
- Nie lubię, jak się damy do mnie tak mówią.
- Nie obchodzi mnie co ty lubisz, a czego nie.
- Jeszcze raz się tak do mnie odezwiesz, to przełożę cię przez moje kolano i mocno zbije, a potem będę cię pieprzył na tym biurku aż do nie przytomności. - mówił niskim seksownym głosem, aż miałam gęsią skórkę.
- Nie zapędza się Pan?
- Jaki Pan. Jestem Bieber, Justin Bieber. -wyszeptał mi do ucha, lekko przegryzając płatek. Przez moje ciało przeszły przyjemny dreszcz.
- Leile Boyce. - nie wiem co się ze mną działo, nigdy mi się jeszcze nie zdarzył jąkać przy facecie.
- Co powiesz na kawę ?
- Nie mogę, mam jeszcze dużo pracy. - powiedziałam, przegryzając wargę. Zawsze tak robiłam, jak się stresowałam.
Nie chciałam z nim iść, bo on wywoływał u mnie za dużo sprzecznych emocji. Poza tym mnie obraził.
- Mi się nie odmawia. - mówił, to stając coraz bliżej mnie. Nasze klatki piersiowe się stykały.
- Tak widzisz można. - powiedziałam już pewniej.
...