BlueberryWicked
- Reads 44,577
- Votes 2,665
- Parts 26
-To się nazywa urok osobisty. - Chłopak wyraźnie zadowolony z siebie, puścił mi oczko.
-Nie schlebiaj sobie. - Powiedziałam wywracając oczami, a na mojej twarzy błąkał się uśmieszek. - Masz tyle uroku co zdechła dżdżownica. - Rzekłam wysiadając z czerwonego auta.
-Po prostu mi zazdrościsz. - Kastiel spojrzał na mnie z rozbawieniem. Zamknął samochód i razem ruszyliśmy do szkoły, przedrzeźniając się po drodze.