FlowerOfAlaska
Hodów nigdy nie mógł konkurować z przepychem XVI wiecznego Paryża, ani z włoskimi zabytkami. Nie był również kolebką żadnej z wielkich kultur. A gdy w Rzymie wznoszono Plac świętego Piotra, nieliczni mieszkańcy Hodowa dopiero odkrywali, że kał stanowi równie dobry materiał budowlany, jak cement.
Nic dziwnego więc, że również historia tej wioski (ograniczająca się wprawdzie do jednej tylko bitwy), ginie w cieniu innych miast. Nawet mieszkańcy niekiedy nie wiedzą, co faktycznie wydarzyło się tu przed setkoma laty. Pewnego dnia nie zostanie już nikt, kto będzie pamiętał. Wtedy na dobre skończy się legenda Hodowskich Termopili. Poświęcenie poległych odejdzie w niepamięć. 11 czerwca 1694 stanie się kolejną datą bez znaczenia na kartach historii.
Jedynie symboliczny pomnik postawiony na miejscu bitwy będzie pamiętał o odwadze polskiej husarii. A dopóki on pamięta, ich historia nie zginie.