Paprota1
W Bieszczadach granica między tym, co realne, a tym, co powinno zostać zapomniane, jest cienka jak mgła nad świerkami.
Gdy Ruta wraca w rodzinne strony, sny zaczynają przeciekać do dnia, las nasłuchuje jej kroków, a dawne zbrodnie - takie sprzed pokoleń - budzą się i domagają ujawnienia.
Tu nic nie ginie naprawdę.
A to, co nie zostało nazwane, samo znajdzie drogę na powierzchnię.