potter
4 stories
EnemiesOfLove[Dramione] by pola272
pola272
  • WpView
    Reads 344,797
  • WpVote
    Votes 15,920
  • WpPart
    Parts 55
To co nas nie zabije, to nas wzmocni... Wojna się skończyła. Voldemort nie żyje. Śmierciożercy już względnie nie szkodliwi. Czy teraz dobro ma szanse się odrodzić? Jesień. Czarodzieje wracają do magicznie odbudowanej szkoły. Nowy dyrektor, paru nowych nauczycieli, próba poskładania na nowo rozburzonego zamku z klocków... Harry, Hermiona, Ron i ich przyjaciele są gotowi na nowy rok nauki. Chcą zostawić to co złe za nimi. Hermiona ma zostać prefektem naczelnym, ale nie spodziewa się kto będzie jej towarzyszył. Draco stara się być pozornie miłym. Wie, że od tego zależy pobyt całego domu Slytherinu w Hogwarcie. Do czego doprowadzi jego "przyjazność"? Kiedy nienawiść przeradza się w miłość, gdy wrogowie zaczynają być naszymi przyjaciółmi, a rozsądek i serce walczą o wygraną, tworzy się ta historia. Historia, o tym, że niemożliwe staje się możliwym... Zapraszam do czytania mojego Dramione :* okładka by ihoransome Pola272
Miłość, jakiej nikt nie znał. by Natalie2332
Natalie2332
  • WpView
    Reads 1,457,942
  • WpVote
    Votes 66,202
  • WpPart
    Parts 61
Ta historia jest o totalnie odmienionej Hermionie Granger i o Draconie Malfoyu. Łączy ich tutaj potężne uczucie. Niesamowita miłość, która jest w stanie przetrwać wszystko.
Twoich oczu chłód by mariakoy
mariakoy
  • WpView
    Reads 104,406
  • WpVote
    Votes 5,590
  • WpPart
    Parts 11
Kolejne Dramione pisane z perspektywy Malfoya. Zapraszam do gry.
Mimo Wszystko | Draco Malfoy by _charlotte_smith_
_charlotte_smith_
  • WpView
    Reads 645,480
  • WpVote
    Votes 34,522
  • WpPart
    Parts 113
Draco Malfoy? Pamiętam go. Ślizgon, ale tylko w teorii. Nie pasował do nich, był za słaby. Nazywali go też Śmierciożercą, ale tylko idioci, którzy go nie znali, czyli tak naprawdę cały świat. Znałam go trochę z innej strony. To oni wykorzystywali go i jego słabości. Był jedynie pionkiem w ich grze, marionetką podległą swym panom. Służył im, nawet myśląc, że występuje przeciw nim. Nie miał szans w tej nierównej walce. Pamiętam też jego rany po żyletce. Pamiętam nawet te chwile, w których zamykał drzwi, siadał na podłodze i płakał, pozwalając by łzy bezradności spływały po jego bladych policzkach. Pamiętam też jego ostatni uśmiech, gdy na mój widok lekko uniósł lewy kącik ust... Powtarzano mi, że najsłabsze ogniwa wygasają najszybciej. On był tego dowodem.