Wawrzynek100
W mojej rodzinie okazywanie litości było uznawane za słabość, jakiej należano się pozbyć. Wpajano mi to od najmłodszych lat, dlatego szybko stałem się obojętny na wszelkiego rodzaju cierpienie. Możliwe, że nie miałem w sobie za wiele empatii, ale serce na pewno posiadałem, w końcu nadal żyłem.
O tym, że mam dawno zapomniane odruchy emocjonalne dowiedziałem się dość dobitnie, gdy ujrzałem jedyną w swoim rodzaju kobietę, o lśniących kasztanowych włosach i niezwykłych zielonych oczach. Delikatny, śliczny uśmiech zawsze gościł na jej twarzy, a w jej oczach nieustannie widziałem, jak zaskakująco piękną kobietą była. Kompletnie straciłem dla niej głowę, pomimo tego, że nie powinienem. Byłem dla niej najlepszą, a zarazem najgorszą partią. Pytanie tylko, czy ona chciałaby żyć z mężczyzną, który dowodzi mafią i pod wpływem negatywnych emocji zmienia się w potwora.