Corimiko
- Reads 1,248
- Votes 73
- Parts 10
- Nie arogancki, tylko pewny siebie, a to różnica. - dał ręce na pierś i parzył na mnie przez moment z uśmiechem. Uśmiech specjalnie bo musi? Czy go coś bawi....? Ale zaraz ci uśmieszek zrzednie.
- Nie zostawię tego bez rekompensaty - uśmiech nie schodził mi z twarzy. Lubię takich aroganckich, zbyt pewnych siebie dzieciaków. Przyjemnie się patrzy jak się poddają. A ten szczeniak zwinął zeszyt w rulon, przytknął mi go do czoła i mnie odpycha do tyłu. Aż się wyprostowałem i pomasowałem miejsce gdzie znajdowała się krawędź zeszytu.
- Proszę się nie kłaść na ladzie. To po pierwsze - dzieciaku, powinieneś chociaż trochę się bać, czuć jakikolwiek dyskomfort, a nie mieć coraz lepszy humor... - A po drugie... Bierze coś czy przyszedł wkurwiać? Jak to drugie to do domu..! Robotę mam... - i z miłego uśmiech przeszedł płynnie do irytacji.
** Uwaga!!! Seks, przemoc, narkotyki, wulgaryzmy, dehumanizacja, gore i wszystko pochodne może znajdować się w tym opowiadaniu. Nie lubisz takich klimatów - nie czytaj!!!!**