50kolorowyKameleon
- Reads 3,761
- Votes 433
- Parts 6
Urodziłam się... Nie. To nudne. Przewińmy do momentu, kiedy mój przyjaciel gej, który nie lubił chodzić ze mną po sklepach, błagał o moją rękę. Obiecał połowę spadku i dach nad głową. Ja się zgodziłam, bo jeszcze nie wiedziałam, jak uciążliwa może być teściowa feminazistka*. Chociaż nie. Wtedy jeszcze było spokojnie.
Przez pierwszy rok po narodzinach syna nasze życie, które do tej pory uważałam za komedię, zmieniło się w dramat. Lekarze straszyli, że za kilka miesięcy pozbawią nasze słońce połowy nogi, mąż panikował, teściowa obwiniała moje geny, a ja płakałam po nocach.
Nie lubię dramatów, więc przeskoczmy do dnia, w którym mój mąż poznał w autobusie studenta gastronomii. Zdecydowanie tutaj zaczęło robić się ciekawie. We dwójkę mogliśmy udawać idealne małżeństwo, które przezwycięży każdą przeszkodę. We trójkę... Cóż. Zostawię to bez komentarza.
Dużo ściemniania, kombinowanie i cebulactwa, ale jakoś trzeba sobie radzić w tym świecie.
2019-
*Byłam pewna, że to oznacza fakefeminist, która jest tak skupiona na tym jak JEJ ZDANIEM powinno wyglądać życie kobiety, że zatacza ideologiczne koło. Dopiero niedawno zobaczył w jakim kontekście używają tego mężczyźni i hell no