haikyuu
7 stories
Blind Kageyama AU by MadTown11380
MadTown11380
  • WpView
    Reads 90,803
  • WpVote
    Votes 1,630
  • WpPart
    Parts 15
After a tragic accident, Kageyama loses his eyesight. What will happen to the freak duo? Will they still be able to play volleyball together and improve their quick? Or will everything that could possibly go wrong, go wrong?
Astma  ♪Kagehina♪ [Zakończone] by Niniaturka
Niniaturka
  • WpView
    Reads 205,852
  • WpVote
    Votes 11,601
  • WpPart
    Parts 26
Kiedyś radosny i uśmiechnięty chłopiec pochłonięty siatkówką od lat, a teraz? Zamknięty w sobie chłopak który znienawidził siatkówkę obwiniając się za wypadek za czasów gimnazjum w którym stracił kogoś ważniejszego od siatkówki. Czy chłopiec będzie w stanie wrócić z powrotem do sportu? Czy będzie wiedział co to znaczy kochać lub co to znaczy przyjaźnić się? Czy znajdzie sens tego monotonnego życia na czymś takim jak ziemia? ∆Uwaga, opowiadanie może zawierać spoilery z serialu animowanego∆ ∆Uwaga w opowiadaniu mogą występować również sceny +18∆ #10 - #boyslove - 21.05.2020 #1 - #Kagehina 29.07.2020 #1 - #Haikyuu 28.01.2021
Chwyć mnie za rękę [1] |Kagehina| by Yogurt-chan
Yogurt-chan
  • WpView
    Reads 232,939
  • WpVote
    Votes 15,123
  • WpPart
    Parts 20
Historia dwóch kolegów z drużyny, których połączyła silna więź. Nie mogę wam powiedzieć jaka, ale zapewne domyślacie się o czym mówię. Niedowiary, że wszystko to za sprawą siatki do gry.
Krew |KageHina| ✔ by oliczek23-martwe
oliczek23-martwe
  • WpView
    Reads 64,905
  • WpVote
    Votes 5,668
  • WpPart
    Parts 29
«Leżałem na białym, szpitalnym łóżku. Dookoła mnie wisiały zasłony mające zapewne zapewnić „odrobinę prywatności". Na bank jestem w szpitalu. Spojrzałem po sobie. Jedna kroplówka z jakąś białawą cieczą i jedna z krwią. Ugh. Krew. Krew. Wszędzie krew! Dosyć mam tego! Chcę stąd wyjść! Chcę znaleźć... Szarpnięciem odsłoniłem jedną z zasłon. Moim oczom ukazał się widok przerażonej, rudej kulki włosów, która natychmiast się skuliła i pisnęła.» ________________________________________ Ja, Oliczek23, wprost uwielbiam pastwić się nad Hinatą. Niektórzy to pewnie już zauważyli. Tym razem postawiłam go w sytuacji gdzie jest uzależniony od *dźwięki tłuczących się talerzy połączone z kichaniem żółwia (tak, żółwie kichają)*. Umm... Dobra... To było dziwne... Jeszcze raz. Hianata jest uzależniony od *syreny alarmowe głoszące ryzyko zarażenia wirusem toxoplasma gondi*. No, ku-... ...uuhuhulu... Ostatni raz. Hinata uzależnił się od *wściekły wrzask orangutana*. Poddaję się. Jednak wam nie powiem. ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' Zagłuszanie nazwy czynnika uzależniającego nie było celowe i wynikało tylko i wyłącznie z powodu kontaktu z dziką naturą/dżunglą miasta/środowiskiem domowym. Przepraszamy za nieudogodnienia. Najwyższe notowania: (7 grudnia 2019) #544 w Fanfiction (WOAH) #5 pod hasztagiem „karasuno" #17 pod hasztagiem „szpital" #1 pod hasztagiem „żyletki" #3 pod hasztagiem „uzależnienia" #2 pod hasztagiem „kagehina" #37 pod hasztagiem „cierpienie"
haikyuu-Jesteś pewien? by bladyna1810
bladyna1810
  • WpView
    Reads 20,032
  • WpVote
    Votes 765
  • WpPart
    Parts 15
Głównym bohaterem jest Hinata którego mama wyjechała na 3 miesiące za granicę z siostrą i ojcem w celach rekreacyjnych i służbowych nie mogła zabrać Hinaty ponieważ ten miał szkołę oraz treningi na których strasznie mu zależało.
υмrzyj | нιnaтa ѕнoυyoυ | by Kapral_Maika
Kapral_Maika
  • WpView
    Reads 35,030
  • WpVote
    Votes 3,842
  • WpPart
    Parts 31
gdzie [__] jest jest toksycznym człowiekiem, a naiwny hinata jej wierzy. albo gdzie hinata ma niską samoocenę, a [__] zabija go na nowo z każdą wiadomością. uwaga! obraźliwe, może obniżać samoocenę dedykacja: @BRISTLE66 okładka: @rockersuckhew ↑te panienki też piszą teraz czaty, więc zapraszam↑
(Haikyuu!! Fanfiction) I forgot to tell you about...Love. by DeadlyIsGay
DeadlyIsGay
  • WpView
    Reads 45,249
  • WpVote
    Votes 4,714
  • WpPart
    Parts 15
Byłem przekonany, że nie ma gorszego widoku od siedzących na boisku, smutnych i czasem nawet rozpłakanych chłopaków z naszej drużyny. Poczuwam się w dużym obowiązku opiekuńczym, trzy lata na pozycji wice-kapitana to stworzenie potężnych, trwałych więzi z każdym z osobna. Obserwując sparingi z innymi drużynami, czy grzejąc ławę na eliminacjach czy innych zawodach, dręczyły mnie myśli o tym, że już w tym roku, pożegnam się z każdym, z kim udało mi się zżyć. Szkoła... co za bezwzględne cholerstwo. Jednak, wracając do myśli o najgorszej możliwej rzeczy, którą może ujrzeć „mama" Karasuno... okazało się, iż niestety, nie jest to po prostu płacz. Problem polega na tym, że takiego łkającego Noyę można przytulić, delikatnie pogładzić po starannie nastoburczonych włosach i szepnąć, że nie ma co się zamartwiać; że porażka to nie koniec świata. Schody zaczynają się, gdy osoba którą znasz, patrzy na ciebie martwo i nie kojarzy cię ani trochę. I wtedy, to ty sam, zaczynasz płakać jak maleńkie dziecko, pozostawione w ciemności.