silantyis
"Na początku była tęcza.
Rodziców blask oślepiał.
Lazurowy ogon, szmaragdu śpiew,
ognista kula, blady śmiech.
Rodziców blask osłabł.
Czerń z Bielą stawiły granicę
tak ciemną, tak jasną, tak trwałą.
Barwy uciekły, barwy się bały,
a potem
blask Rodziców zgasł.
Nessier zostało sierotą.
Od mrocznej mateczki i światła ojczula
świat cały zdawał się kryć na szaro.
Lecz było jedno dziecko
co żadnej barwy nie miało. "