awenaqueen
- LETTURE 120
- Voti 32
- Parti 1
Benedict od poczęcia był naznaczony grzechem ojca, mimo to starał się sprostać oczekiwaniom i być dobrym człowiekiem. Pomagał, komu mógł, aż nim się spostrzegł, wspiął się w zatrważającym tempie na szczyt. Z opóźnieniem zrozumiał, że im więcej ofiarujesz, tym więcej ludzie żądają, a ich uczucia nie są wcale tak szczere, jak się wydawało. Mówią "kocham", ale zdradzają. Co z tego, że był właścicielem najbardziej prestiżowego klubu dla osób queer, miał konto wypchane pieniędzmi, skoro nie był szczęśliwy? Skoro łóżko było zimne, a mieszkanie ciche? Nie mógł kupić sobie prawdziwej miłości ani bezpieczeństwa. Po trzydziestce jego serce miało dość tego stanu rzeczy i było gotowe oddać się w ręce pierwszej napotkanej osobie, która sprosta minimalnym wymogom. Nikt nie mówił, że będzie łatwo ani że Benedict ma w tej sprawie jakiś wybór.
Otóż nie, nie będzie łatwo i jakkolwiek głośno by nie protestował, nikt go nie słucha, ponieważ rozum nie idzie w parze z sercem.
Oto historia pewnego właściciela klubu, który poznaje całkowitym zrządzeniem losu pewnego właściciela kwiaciarni. W tej historii niektóre alkohole pachną kwiatami, a niektóre kwiaty okazują się śmiertelnie trujące.
[Trwające - ✎]
[Publikacja: 04.10.2026r - w każdą niedzielę i co drugi czwartek]
______________________________
Opowiadanie jest mojego autorstwa i zabrania się kopiowania treści bez zgody autora!
man love man
©awenaqueen 2026