STAYno_0096
..Kobieta spojrzała się wtedy na mnie z kpiącym wzrokiem i półuśmieszkiem na jej perfekcyjnej porcelanowej,jak u większości Koreanek,twarzy,pytając mnie jeszcze raz o to samo,jak gdyby bawiło ją to co mówię.
- A więc chcesz aby przydzielono Cię do męskiej grupy ? Odważnie..czy raczej,naiwnie i głupio-stwierdziła,dając mi klucz do dormy damskiej,kompletnie ignorując to o co ją wcześniej poprosiłam.Spojrzałam na nią lekko nieprzyjaznym wzrokiem,odbierając klucz i przeszłam obok niej bez słowa,słysząc za sobą ,,W Korei mówi się dziękuję!",więc odwróciłam się do niej i odpowiedziałam po koreańsku,zbijając ją z tropu w mgieniu oka..
-Traktuję ludzi tak jak oni traktują mnie.Jeśli jest ktoś niewychowany z nieskazitelną ilością make-upu,to odpowiadam niemniej chamsko jak dana osoba.-odpowiedziałam chłodno,z opanowanym głosem a potem odeszłam,przechodząc obok chłopaka mniej więcej mojego wzrostu,za którym szła jakaś Koreanka.Oboje pachnieli seksem,chyba właśnie wracali z jakiejś sekretnej schadzki.Brunet miał prześliczne kręcone,lekko falowane włosy,grzywkę lekko opadającą mu na jedno oko,najgłębszy odcień mleczno-czekoladowych oczu,najpiękniejsze pełne usta,całkiem duży nos no i..te dołeczki,gdy się uchechał szeroko lub delikatnie.Nosił czarną,wygodną bluzkę z kapturem z napisem ,,Chrome Hearts",czarne spodnie i białe tenisówki,a jego głos był najmilszym dźwiękiem,jakkolwiek istniał na całym wszechświecie.To był Chan,jeszcze ówczesny nie mój chłopak.
Tak bardzo zapatrzyłam się na niego z podziwem,że gdy spojrzał na mnie,zamiast kąśliwej uwagi że patrzyłam na niego,uśmiechnął się do mnie,witając mnie jakbyśmy się znali od wieków,a potem jeszcze skomplementował moją bransoletkę,mówiąc że podoba mu się mój gust.Podziękowałam grzecznie,kłaniając się 70 stopni a gdy odwzajemnił mój ukłon,chichocząc przy tym jak najmilsza dziewczyna,odkryłam,że