pektyna
Jestem dumna, że mogę nosić tą koszulkę.
Zawsze pod koniec maratonu jesteśmy mokrzy. Bolą nas stopy, ręce drętwieją od nieustannego trzymania w jednej pozycji. Upał powoli roi się nie do wytrzymania, oślepiają nas promienie słoneczne. Na zbiórkę musieliśmy się stawić wcześnie. Całe miasto jeszcze spało i byliśmy tylko my.
Wolontariusze.